Paulina i Mateusz – sesja plenerowa

Zaczęło się od zaspy .

Drodzy! Jeśli dotrwacie do końca, przekonacie się, że w zaspie się również skończyło! 🙂
Do rzeczy.

Paulina i Mateusz bardzo chcieli zrobić sesję plenerową  w górach.
No to pomyślałam – Korbielów!
Tu się wychowywałam, znam to miejsce bardzo dobrze, a ilość śniegu nam sprzyjała.

A pod tym linkiem możecie zobaczyć zdjęcia z reportażu z ich przygotowań, ślubu i wesela.

No to Młodzi dojechali.
Nadmiar śniegu nie sprzyjał jednak na drodze.
Bo jak dojechali, to utknęli w ogromnej zaspie na moim własnym placu!
Śnieg był bardzo lepki, to i się przykleił do opon, nie ma zmiłuj!
Trzeba pchać, całą familią!
Na szczęście udało się wydobyć oponę ze śniegu i wszyscy wyszli z tego cało 🙂
Takim wesołym akcentem rozpoczęliśmy ten dzień!

To niestety nie koniec zakopanych samochodów w korbielowskich śniegach, ale o tym później

Jako miejsce na pierwsze kadry wybraliśmy znane, “korbielowskie ścieżki”.
Niestety po ścieżkach nie było ani śladu, ilość śniegu przerażała jeszcze bardziej, bo wiedzieliśmy, że trzeba wjechać w pod niemałą górkę.
Nie bez strachu – ale udało się 🙂

Pogoda na Miłość !

I na medal też 🙂
Błękitne niebo, iskrzący się w słoneczku śnieg i Oni
– wprost zakochani bez pamięci!
Oj, jak dobrze fotografuje się takie uśmiechnięte twarze i żar w oczach.


Herbata i sympatia .

Moja mama nas poratowała termosem, aby sesja plenerowa nie skończyła się przed czasem z przemarznięcia.
Bo piękne słoneczko i chwilami bezchmurne niebo to jedno, ale temperatura chwilami dawała w kość.
Zwłaszcza Młodym!
Mi mniej, bo nogi i ręce były cały czas w ruchu 🙂

Cudowny splot wydarzeń .

Aż tu nagle…
Oczom nie wierzymy!
Piękne konie w zagrodzie opodal!
Mieliśmy niesamowite szczęście, konie pięknie pozowały.
Niemal uśmiechały się do obiektywu!
Ślicznie dziękujemy właścicielom tych cudownych zwierząt, że ubogacili naszą sesję plenerową o możliwość zrobienia z nimi zdjęć.
Efekty zdjęć możecie zobaczyć poniżej! 🙂

No i kto by się spodziewał, że znów wylądujemy w.. zaspie !

Po pożegnaniu z tymi wdzięcznymi stworzeniami udaliśmy się w inną część Korbielowa, aby tak zakończyć sesję plenerową
Górka nie mała, a w śniegu nie lada wyzwanie ją zdobyć.
Wąska, oblodzona droga, dwa auta nie miałyby szans się minąć.
Ale jakoś dojechaliśmy!
Mój osobisty Maż postanowił zaparkować w jednym miejscu, niestety jednak nie zauważył..
Wielkiej zaspy i w nią wjechał!
Słońce jednak zachodziło, Młodzi byli zmarznięci, no i cóż, musiałam zostawić Małżonka z problemem.
Pognaliśmy pod lasek zrobić kilka zdjęć z lampionem.

Mina Mateusza mówi wszystko !

Przemoknięte buty całej naszej czwórki, obolałe kolana od wspinania się w półmetrowym śniegu, kłopoty śniegowe..
Ale Młodzi mówią, że było warto!
Takie słowa są dla mnie największym motywatorem.
Dziękuję Wam kochani za cierpliwość i niegasnący – mimo przeszkód  – optymizm!

Sesja udana, było pięknie ale..
Dobrze, że już wiosna!