Muzeum Motóra w Korbielowie

Posted on Posted in Fotografia, Lifestyle

Muzeum Motóra –  chwytliwa nazwa, chwytliwe miejsce. 

Inicjatorem powstania Muzeum Motóra jest proboszcz i przeor parafii w Korbielowie, prowadzonej przez ojców dominikanów. Ojciec Krzysztof Ruszel OP jest wieloletnim pasjonatem motoryzacji. We współpracy z prezesem jednostki OSP Korbielów, Zenonem Lindnerem, który nieodpłatnie udostępnił pomieszczenie w remizie, stworzyli miejsce, które jest licznie odwiedzane przez gości z okolicznych miejscowości oraz turystów.

Co ciekawe, do inicjatywy przyłączyli się także inni mieszkańcy Korbielowa, którzy pomogli w zgromadzeniu muzealnych eksponatów motoryzacji. Przekazali oni do ekspozycji Muzeum swoje własne motory. Z miesiąca na miesiąc eksponatów przybywa. O pasji związanej z motoryzacją oraz planach rozwoju Muzeum opowiada ojciec Krzysztof Ruszel OP.

Krzysztof_Ruszel

Krzysztof Ruszel OP

Dominikanin urodzony w Rzeszowie 1981 roku. Do zakonu wstąpił po technikum elektronicznym w 2001 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w 2008 roku. Najdłużej (4 lata) mieszkał w Ustroniu – Hermanicach pełniąc funkcję syndyka, duszpasterza młodzieży i katechety w gimnazjum. Następnie w Warszawie na Służewie (1,5 roku) pełnił funkcję syndyka i drugiego duszpasterza młodzieży.

Od kwietnia 2014 roku mieszka w Korbielowie, gdzie jest duszpasterzem młodzieży, proboszczem parafii i przeorem klasztoru, przy którym działa dom rekolekcyjny.



Porozmawiajmy…

Kafotografia: Znany jest ojciec z niezwykłego zamiłowania do motoryzacji, czego owocem jest Muzeum Motóra. Kiedy to wszystko się zaczęło? Kiedy ojciec zaczął się interesować tym tematem?

Krzysztof Ruszel: Już od dziecka bardzo chciałem mieć swój własny motor. Mieszkałem jednak w bloku, więc było to niemożliwe. Gdy wyjeżdżałem z rodziną na wieś (skąd pochodził mój ojciec) denerwowałem się, że zawsze musiałem pytać i prosić, czy mogę się przejechać motorem. Za każdym razem słyszałem, że to niebezpieczne, że nie ma paliwa itd. Być może dziwnie to zabrzmi, ale gdy człowiek zakocha się, to ta miłość wiąże ze sobą troskę o to, co się kocha. Dlatego też pamiętam, jak bardzo wkurzało mnie to, gdy widziałem, jak ludzie „żyłują” silniki w motorach.

Czy pamięta ojciec swoją pierwszą chwilę na motorze?

KR: Pierwszym motorem, w którym się zakochałem był WSK B1. Doskonale pamiętam dzień, w którym po raz pierwszy usiadłem za jego kierownicą. Gdy byłem małym chłopcem, ogromnie cieszyłem się, gdy mogłem go chociaż umyć. Jedną z pamiątek z dzieciństwa jest fotografia na wspomnianym motorze WSK, na którym jestem z moim ojcem i śp. dziadkiem. Miałem wtedy trzy lata.

Cytat_Ruszel_Kafotografia

Pierwszy motor

Kiedy ojciec zakupił swój pierwszy motor?

KR: Jak już wspomniałem, mieszkałem w bloku, dlatego nie mogłem mieć własnego motoru. Swój pierwszy model zakupiłem, gdy byłem już w zakonie. Był nim MZ ETZ 150. Ogromnie cieszyłem się, że miałem go na „własność” i mogłem nim jeździć, kiedy tylko chciałem.

Kupiłem go w Poznaniu ale mieszkając już w Warszawie. Przyjechałem nim wtedy 350 kilometrów w deszczu i burzy. Strasznie zmarzłem, radość była wielka choć już bym tego nie powtórzył. Sporo się też się przy tym motorze nauczyłem – nie chodzi o jazdę, a o naprawę.

Znany jest ojciec ze sporej kolekcji motorów.Na których najbardziej ojciec lubi jeździć i gdzie?

KR: Zależy gdzie jadę. Jeśli wybieram się w dłuższą  trasę, wybieram MZ 250. Jeśli muszę przemieścić się na krótszym odcinku, świetnie sprawdza się CZ 350. Do jazdy w pobliskie miejsca wybieram WSK lub MZ 150. Często zbieramy się z kilkoma osobami z Korbielowa i jeździmy po okolicy.

Jedyny czas na przejażdżki to niedziela po południu (normalnie każdy pracuje i nie ma czasu na tego typu zabawy). Oprócz przejażdżek turystycznych motory używam jeszcze do codziennego przemieszczania się np. do sklepu czy do załatwienia potrzebnych spraw.

Muzeum Motóra

W Muzeum znajdują się w dużej mierze ojca eksponaty. Co to za modele?

KR: Tak, w muzeum jest ich już sporo. Są to:

  • Komar 232;
  • Komar 2350;
  • Jawa P 20;
  • CZ 350;
  • MZ ETZ 150;
  • MZ ETZ 250;
  • WSK B1;
  • WSK B3;
  • SHL M04;
  • SHL M17 Gazela;
Czy w Muzeum Motóra znajdują się jakieś inne eksponaty?
 
KR: Tak, do akcji włączyło się wiele osób z Korbielowa i okolic. Udostępnili oni swoje modele, dzięki czemu obecnie mamy już 18 eksponatów. Są to np. Jawa TS 350 z bocznym wózkiem; Simson SR 2; SHL M11; WFM; Junak; Motorynka.

W trakcie remontu są także kolejne modele, tj.  Romet PONY (motorynka); Ogar 2015; IŻ Junker; Simson DUO; Krause Piccolo Trumpf 7. W muzeum jest także wystawa multimediów z PRL. Mogę ją powiększyć bo mam eksponaty ale na razie nie ma na to miejsca.

Rozwój Muzeum Motóra

Skoro mowa o remoncie kolejnych modeli zapytam, jakie są plany dalszego rozwoju Muzeum Motóra

KR: Przede wszystkim rozbudowa. To jednak zależy od wielu osób. Po pierwsze potrzebujemy kolejnych pomieszczeń, by móc gdzie umieścić nowe eksponaty (jak na razie motory stoją w jednej sali). Po drugie potrzeba rąk do pracy przy motorach i innych wystawach. Po trzecie, potrzebujemy pieniędzy. Póki co, nie muszę płacić za salę wystawową, dlatego na remonty wydaję wszystkie swoje oszczędności.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej rozbudowie i rozwoju Muzeum Motóra.
Zapraszamy do obejrzenia relacji fotograficznej oraz odwiedzenia fanpage inicjatywy na portalu Facebook pod adresem: https://www.facebook.com/muzeum.motora/
  • Niezwykła osoba z księdza proboszcza! I bardzo fajna akcja zrzeszająca społeczność i wzmacniająca lokalny patriotyzm! 🙂